od jakiego wzrostu można jeździć bez fotelika

Podobne


» ZałóżBloga - portalx.pl - Darmowe strony
»
od kiedy można uczyć niemowlę samodzielnie spać
»
Od kiedy można siedzieć na trawie w parkach w Warszawie
»
od kiedy niemowlę można wozić w wózku spacerowym
»
od kiedy można sadzać niemowlę w spacerówce
»
od ilu lat można mieć patent żeglarski
»
od kiedy można podawać kompot z truskawek
»
od ilu członków można założyć partię
Republika.pl Portal Spoecznoci Internetowych



 




Przykro nam, strona o podanym adresie nie istnieje.

Sprawd, czy wpisae poprawny adres strony, lub skorzystaj z katalogu lub wyszukiwarki.



Copyright 1996 - 2006 Grupa Onet.pl SA - zobacz wszystkie serwisy »

ZałóżBloga - portalx.pl - Darmowe strony

Temat: Czy mogę zamocować fotelik na przednim siedzeniu?
od policji

co do poduszki to przy fotelikach z I grupy wyłącza się z prostego powodu-wybuchająca poduszka mogłaby wgnieść malucha razem z fotelikiem w siedzenie dusząc go,dlatego też ważne jest żeby wczasie jazdy przestawiać rączkę w stronę oparcia-to ma zminimalizować ewentualne wbicie podczas gwałtownego hamowania

zaś włączona poduszka przy jeździe większego dziecka przodem ratuje mu życie tak samo jak dorosłemu -lepiej żeby "walnęło" w poduszkę niż w deskę rozdzielnczą
dziecko w foteliku ma wzrost dorosłego -znaczy wysokość uderzenia jest taka sama,a z wagą chodzi o maximum do jakiej granicy poduszka nie pęknie (znaczy może nie wytrzymać siły uderzeniowej kogoś o "wadze ciężkiej)
niebezpieczny jest tylko wybuch niekontrolowany -kiedy poduszka sama się otwiera np. wczasie postoju,kiedy ktoś ma nie zapięte pasy

tfu tfu tfu

niech nie dane nam będzie nigdy sprawdzić jak ta teoria ma się do rzeczywistości
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=26615



Temat: po raz kolejny
Mierzyłyśmy kiedyś z koleżanką jej syna, 146 cm wzrostu. Pas NIE przebiegał prawidłowo. Dlatego w moim przekonaniu te 150 to jest poddupnik.
Ale oczywiście każdy może sobie interpretować, jak chce. Tylko warto pamiętać, że jazda w foteliku nie jest dla dziecka karą, a dopasowany do wzrostu i wagi dziecka fotelik zapewnia mu poziom bezpieczeństwa, jakiego nie zapewni podstawka.
Zresztą punkt 3. przepisów, przytoczonych przez Skannę mówi, że dziecko nieprzekraczające 150 cm ma jeździć w foteliku
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=55756


Temat: mam pytanie dot. fotelika sam.
Nie wiedziałam gdzie umieścić ten post, więc jak jest to złe miejsce to proszę o przeniesienie.

Mam pytanie: od jakiego wieku, wzrostu czy wagi dziecko może jeździć samochodem na takim specjalnym siedzisku, czy podwyższeniu (nie wiem jak to fachowo nazwać) zamiast w foteliku
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=16687


Temat: Ostatni zyjacy Mohikanin

A tego wlasnie nie wiem, od jakiego wieku dziecko moze siedziec z przodu? Czy od momentu normalnych pasow czy np. na poddupniku juz moze?

Jak osiągnie wzrost powyżej 140 cm. Dotyczy to nie tylko dzieci, ale osób w ogóle.
Natomiast bez fotelika może jeździć ktoś, kto osiągnął wiek 12 lat i wzrost powyżej 150 cm. Takie przepisy obowiązują w Polsce i Europie.
Pasy powinny przechodzić dość ciasno, w tym sensie, że nie powinny być luźne. Im bardziej pas przylega do ciała, tym lepsze stanowi zabezpieczenie. Powinien prawidłowo przechodzić blisko szyi, ale nie na szyi. Nad mostkiem. Dolny pas ma iść blisko ud, a nie na brzuchu czy nad brzuchem.

Poza tym:
Miejsce z przodu jest jednym z najbardziej niebezpiecznych, stąd najlepiej tam dziecka nie wozić, nawet, jeśli formalnie już mu wolno. Najbezpieczniejsze z kolei jest środkowe miejsce z tyłu (w foteliku lub przy większych dzieciach jeśli miejsce to ma zagłówek i trzypunktowe pasy - albo Isofix, oczywiście ).

Przepisy mogę wam znaleźć, gdzieś miałam. Ale tak naprawdę przepisy to jedno, a rozsądek rodzica to drugie. Im dłużej w foteliku, tym lepiej, szczególnie dla kręgosłupa dziecka. Oskar się przesiądzie na poddupnik, kiedy oparcie jego fotelika bedzie podniesione do maksymalnej wysokości (mamy regulowane, polecam) i głowa mu zacznie wystawać.


A wiecie, że do około 4 lat (do 10 kg) powinno się wozić dzieci tyłem do kierunku jazdy?
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=48316


Temat: od kiedy podkładka bez oparcia do samochodu
czyli popularnie zwany poddupnik
od jakiej wagi jest dozwolony bo tak szukam i szukam i róznie mi to wychodzi
ja wiem, ze wzrost na logike taki, zeby pasy dobrze przechodziły, a waga?

Janek oczywiście jeżdzi w foteliku, ale juz mi sie 2 razy przytrafiła taka awaria, ze na szybko z chorym jechałam taxi do lekarza a fotelik z mężowskim autem na drugim końcu Polski
dziecko na kolanach dla mnie odpada, przypiełam go pasem, na szczescie taki typ auta był, ze pas dobrze przechodził ale....
ja wiem, ze poddupnik to tak jak bez fotelika, ale chociaż ten pas na dobrej wysokosci
tak tylko teoretyzuje chwilowo
ale nie moge tych wiadomości netowych jakos ujednolicić
wie ktoś może?
cyd
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=40293


Temat: od kiedy podkładka bez oparcia do samochodu
cyd, kryterium jest jedynie miejsce przechodzenia pasów - barkowy musi przechodzić przez bark, a nie przez szyję jak napisały dziewczyny - w istocie kryterium wzrostu jest jedynie pomocnicze, bo dzieci są różnie zbudowane, różnie też zawieszone są pasy w samochodzie, Maks w niemężowym na poddupniku ma pas przez bark, w moim przez szyję, więc w moim jest fotelik, w niemężowym poddupnik, a w podróże dalsze niż do przedszkola jedzie zawsze w foteliku, nawet niemężowym (aktualnie nieaktualne, bo do przedszkola już tylko ja jeżdżę btw )

mój siostrzeniec na poddupniku zaczął jeździć w wieku 4 lat, ale był wtedy wyższy niż Maks teraz, poza tym ramionka mu się w foteliku nie mieścili

to jest podobnie jak w przypadku zmiany fotelika z jednej kategorii wagowej do drugiej - zmienia się wtedy, kiedy fotelik staje siędla dziecka za mały, nawet jeśli nie osiągnęło odpowiedniej wagi (btw Maks powinien wedle tego kryterium ciągle jeszcze jeździć w Priori )

aha legalnego kryterium nie ma, jest określone tylko, do jakiego wieku lub wzrostu dzieci w fotelikach jeździć muszą

generalnie lepiej się nie spieszyć
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=40293


Temat: [XK] Jakiego Commandera kupić ?
Commanderem jeździłem i się zakochałem przez to miałem awanturę w rodzinie ( z ojcem ,że mi chyba odbiło) .Zrobiło na mnie piorunujące wrażenie po tym jak do Granda się nie zmieściłem na wzrost ( mam 182 cm) w sumie śmiesznie to wyglądało bo ludzie z salonu kombinowali z siedzeniem a ja ciągle waliłem w dach. Ale nie o tym miałem pisać. Wsiadłem do Commandera i nie chciałem wysiadać. Do chudych nie należę ( ale aż do tak grubych też nie) więc po dokładny z badaniu okazało się ,że jest to samochód w moim przypadku 2-osobowy max bo z tyłu to tylko w ostateczności można foteliki wozić. No i to był ważny punkt zaczepienia ojca , samochód z długością ponad 5m ( chyba nic nie pokręciłem) i mieści się tylko 2 osoby?? Ale mnie to nie przekonywało ponieważ miał być to samochód tylko dla mnie. A ponieważ lubię mieć dużo rzeczy przy sobie i jestem zapalonym wędkarzem i raz do roku w wakacje objeżdżam Europę podobało mi się to. Autko spoko tylko miało jedną wadę przez przypadek popatrzyłem pod samochód a tam Sajgon ( i tka by tak wyglądał) skrzynia cała porysowana , wszystko ubłocone. Ktoś z salonu musiał sobie go na weekend pożyczyć.



Cena był atrakcyjna ale i tak sporo wyższa od 120 w tam tym okresie. Prawie bym się zdecydował gdyby nie to ,że w tym okresie w salonie pojawiło się kilku właścicieli i strasznie narzekali na te auta ,że w ciągu 6000km to już 8 raz są ściągani z autostrady bo samochód i się unieruchomił. Każdy z nich miał już za sobą wywalenie całego oleju na ulice i inne przypadki .Sami rozumiecie przyjmijmy w Polsce nawet jakby zepsuł się gdzieś na zadupiu to bym przeżył ale jak mi się zepsuje w Hiszpanii to już nie wesoło , w najlepszym wypadku naprawa na koszt i oczekiwanie na naprawę a w najgorszym i podobno zwykle tak jest jak się nie zna języka skasują mnie na kilka-kilkanaście tysięcy euro i finisz. W każdym z tych przypadku popsute wakacje i dlatego zrezygnowałem.

Dlatego piszę do Was jak to jest u Was. Krótko mówiąc biorę kupuje nowy samochód i musi on pokonać 8000km bez zająknięcia się , wiem ,że każda marka ma wpadki większe lub mniejsze ale jaka jest procentowa szansa ( z tego co do tej pory usłyszałem niewielka) . Znowu nie chcę być złośliwy ale poważne awarie po 32k km to dla mnie śmiech na sali i nie ma się czym chwalić i ogłaszać to za sukces. Reasumując od 2 lat mam chrapkę na Commandera ale odstraszają mnie opinie jego użytkowników i proszę o rzetelne informacje.
Źródło: jeep.org.pl/forum/viewtopic.php?t=31556


Temat: MAJUŚKI 2009
Pierwsze trzy lub cztery kółka



Wybór wózków jest ogromny: dwufunkcyjne, trzyfunkcyjne, na małych i dużych kołach, cztero- i trzykołowe, ciężkie, lekkie itd. Można w sklepie stracić głowę. Znam pewną matkę, która wózek dla córy wybierała dłużej niż własny samochód. Zanim więc wybierzecie się po ten ważny zakup, przeczytajcie na co warto zwrócić uwagę.

Zastanówcie się po jakiej drodze będzie podróżował wasz Odkrywca w swojej karocy. Czy będzie to gładki miejski chodnik, czy wyboista podmiejska droga. Jeżeli nie mieszkacie w mieście (choć chodniki w wielu miastach także pozostawiają wiele do życzenia), koniecznie kupcie wózek na wielkich pompowanych kołach i o miękkim zawieszeniu, co ochroni delikatny kręgosłup dziecka przed wstrząsami. Jak twierdzi Alicja Dybowska z Pracowni Ocen i Norm Instytutu Matki i Dziecka najlepsze są zawieszenia na paskach lub wahacze. Jeżeli w Waszym domu nie ma windy ani podjazdów bardzo istotna będzie waga wózka. Policzcie ile schodów będziecie musieli z nim pokonać każdego dnia. Jeżeli macie w bloku windę koniecznie zmierzcie jej drzwi przed dokonaniem zakupu. Podobnie należy postąpić z bagażnikiem samochodu.

Należy także pamiętać, że gondola wózka musi mieć odpowiednie wymiary co najmniej: 79 cm x 35cm x 20 cm. Pamiętajmy, że dzieci rodzą się coraz większe i bardzo szybko rosną. Wózek z bardzo obszerną gondolą powinno mieć dziecko urodzone w zimie, bo oprócz głównego bohatera musi się w niej zmieścić jeszcze ciepły kombinezon i kocyk.

Bardzo ważnym elementem wózka jest budka. Chroni ona przed wiatrem, słońcem, deszczem. Ważne by cicho się składała, tak by nie budziła śpiącego na spacerze malucha.

Wózki wielofunkcyjne są dość praktyczne, choć musimy sprawdzać dokładnie ich rozmiary, bo niektóre (zwłaszcza te w których podstawą gondoli jest rozłożona płasko spacerówka) są zbyt małe i dzieci szybko z nich wyrastają. Obecnie wiele firm produkuje wózki na uniwersalnych stelażach. Bardzo łatwo montuje się na nich gondolę, siedzisko spacerówki i fotelik samochodowy. To ostatnie jest niezwykle praktyczne, gdy jedziemy z dzieckiem np. do lekarza.

Bardzo ważnym elementem wózka są koła. Najlepsze są duże (średnica co najmniej dwudziestu kilku centymetrów) koła pompowane. Jednak wózek z takimi kołami jest zwykle cięższy i zajmuje więcej miejsca po złożeniu. Ponadto zmiana kierunku jazdy w takim wózku zazwyczaj wymaga użycia sporej siły. Ten manewr ułatwia skrętna tylna oś lub skrętne przednie koła. Podobno najlepiej po wertepach i innych trudnych nawierzchniach jeździ się wózkiem trzykołowym ze skrętnym przednim kołem.

Ważna jest też rączka wózka. Dobrze gdy ma regulowaną rączkę. Trzeba wziąć to pod uwagę przede wszystkim wtedy, gdy wiemy, że wózek będą prowadziły osoby różnego wzrostu. Dobrze też by rączka wózka dała się przekładać, tak by dziecko mogło siedzieć lub leżeć przodem lub tyłem do kierunku jazdy. Przydaje się to zwłaszcza wtedy, gdy pada zacinający deszcz - nie trzeba ciągnąć wózka za sobą. Zawieszenie wózka nie może być ani zbyt twarde ani za miękkie. Najlepiej gdy jest regulowane - można je dostosować do rodzaju nawierzchni.

Ważne są także takie drobiazgi jak: regulowany podnóżek w spacerówce, pięciostopniowe mocowanie pasów spacerówki, jej regulowane oparcie, łatwość prania tapicerki, sposób składania, łatwość blokowania hamulców, dokładne dopasowanie materacyka, parasolka, torba, moskitiera, folia przeciwdeszczowa. I przede wszystkim certyfikat – najlepiej Instytutu Matki i Dziecka lub Centrum Zdrowia Dziecka.


Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=55541


Temat: Zmiana fotelika dla czterolatka?
PRAWO DROGOWE
Co kodeks drogowy stanowi

Dziecko w foteliku


Od 1 stycznia 1999 r. wzorem krajów Europy Zachodniej także u nas dziecko trzeba przewozić w specjalnym foteliku, który kosztuje kilkaset złotych. Czy ten wydatek to fanaberie władz?
Z pewnością nie. Normalne samochodowe pasy bezpieczeństwa są zaprojektowane dla dorosłych i nie nadają się do ochrony mniejszego i delikatniejszego ciała dziecka. Siły oddziałujące na pasażerów podczas zderzenia są ogromne. Dziecko, które w czasie wypadku stoi na tylnej kanapie, może zostać wyrzucone przez szybę albo doznać ciężkich obrażeń, uderzając o tablicę rozdzielczą. Siła zderzenia bywa tak duża, że nawet tata kulturysta nie utrzyma córki czy syna w ramionach. Co więcej: może spowodować jeszcze większe obrażenia potomka, przygniatając go własnym ciałem. Fizyka jest bezlitosna: podczas uderzenia z prędkością 60 km/h siły działające na ważące 25 kg dziecko zwiększają jakby tę wagę do ok. tony.

Jedynym rozwiązaniem jest fotelik - urządzenie zaprojektowane, by uchronić małego pasażera przed skutkiem sił działających we wnętrzu samochodu.

Obowiązujący przepis kodeksu drogowego (art. 39 punkt 3) stanowi: "Dziecko przewozi się w pojeździe samochodowym wyposażonym w pasy bezpieczeństwa w foteliku ochronnym lub innym urządzeniu do przewożenia dzieci odpowiadającym właściwym warunkom technicznym, jeśli ze względu na wagę lub wzrost dziecka nie jest możliwe bezpośrednie wykorzystanie tych pasów". Z obowiązku zwolnieni są kierowcy taksówek, karetek pogotowia i radiowozów policyjnych oraz posiadacze bardzo starych aut, niewyposażonych w pasy na tylnej kanapie.

Artykuł ten nie jest jednak jasny. Przede wszystkim nie wiadomo, o jakie dzieci (wiek albo chociaż wzrost) chodzi. Jak mówią przedstawiciele Ministerstwa Transportu w ministerialnym projekcie kodeksu drogowego był zapis o dzieciach do lat 12, ale jeden z posłów stwierdził, że ma w domu ważącego 60 kg 11-letniego syna, który do żadnego fotelika się nie zmieści.

Mamy więc taki przepis, jaki mamy. A jak sprawdzić, czy dziecko potrzebuje fotelika? Najlepiej posadzić je na tylnej kanapie, zapiąć trzypunktowym pasem bezpieczeństwa i sprawdzić, czy górna część pasa przebiega prawidłowo, czyli po ramieniu, a nie szyi lub twarzy młodego pasażera. I od wyników tego testu zależy, czy kupimy fotelik, specjalną podstawkę czy w przypadku starszych lub roślejszych dzieci będziemy je przewozić jak dorosłych, przypinając normalnymi pasami bezpieczeństwa.

A w jakich innych urządzeniach można przewozić dziecko? Można jedynie przypuszczać, że chodzi o:

* nosidełko albo kosz z wózka dla niemowląt, który można przymocować zwykłymi pasami do tylnej kanapy;

* o podstawki pod siedzenie dla starszych, nie mieszczących się już w fotelikach dzieci;

* foteliki dla dzieci fabrycznie zintegrowane z tylną kanapą (np. w wybranych modelach Chryslera, Renault, Volvo czy Mercedesa);

* o specjalne spinki do pasów obniżające górną część pasa w taki sposób, by przebiegał po ramieniu.

Według opracowanych w Europie Zachodniej zaleceń dziecko do dziewiątego miesiąca życia (o wadze do dziesięciu kg) najlepiej przewozić w specjalnej kołysce. Starsze, do trzeciego-czwartego roku (o wadze 9-18 kg) powinny jeździć w fotelikach. Mocuje się je pasami bezpieczeństwa tak, by trzymały się mocno, a samochodowe pasy bezpieczeństwa nie przechodziły po szyi dziecka. W najnowszych autach zachodnich stosuje się opracowany w Unii Europejskiej system mocowania fotelików ISOFIX. Obejmuje on odpowiedniej konstrukcji mocowania w aucie i dopasowany do nich fotelik.

Starsze dzieci (z reguły o wzroście do 150 cm) przewozi się na podwyższających podstawkach.
Przewóz dzieci w samochodach regulują ponadto dwa przepisy. Jeden mówi, że nie wolno przewozić dziecka w foteliku ustawionym przeciwnie do kierunku jazdy i zamocowanym na prawym przednim fotelu, jeśli samochód ma z tej strony poduszkę powietrzną. Wybuchowo otwierająca się poduszka może bowiem przygnieść dziecko do oparcia fotela, zamiast je uratować. Zakaz ten obowiązuje u nas także w autach, które mają wyłącznik poduszki powietrznej dla pasażera (nasz ustawodawca nie docenił chyba inwencji zagranicznych koncernów samochodowych).

Drugi przepis zabrania przewożenia poza fotelikiem ochronnym dziecka w wieku do lat dziesięciu na przednim fotelu. Obowiązywał już w tym roku, kiedy dzieci można było przewozić poza fotelikiem na tylnej kanapie. Obecnie przepis ten traci nieco sens.

JAROSŁAW ŚLIŻEWSKI, ANDRZEJ KUBLIK(gazeta wyborcza)
Podkreślenia są moje.

Pomyślałam , że warto wiedzieć jak to jest z tymi przepisami...
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=9759




Powered by MyScript